Recenzje - Kino

Proxima - recenzja

2020-01-27 10:30:13

Kosmos to fascynujące miejsce. Od wieków ludzie zwracają swoje oczy ku niebu, w poszukiwaniu inspiracji i wiedzy o naszym wszechświecie. Jest on też celem głównej bohaterki filmu "Proxima", najnowszej produkcji Alice Winocour. Czy reżyserce udało się sięgnąć gwiazd? Cóż… na pewno była bardzo blisko.

Zobacz też: Najlepsze filmy o kosmosie>>

Kadr z filmu

O czym jest "Proxima"?

Proxima opowiada nam historię Sary Loreau (Eva Green), kobiety która ma polecieć w kosmos. Jest to oczywiście związane z ciężkimi i długimi treningami oraz kłodami, jakie rzuca jej pod nogi otoczenie.

Jej mąż (Lars Eidinger), z którym jest w separacji, nie najlepiej radzi sobie z samodzielnym wychowaniem ich córki (Zélie Boulant), na które będzie skazany, jeżeli Sara poleci w kosmos. Samo dziecko ma problemy ze znalezieniem kolegów i ocenami, a jej największym oparciem jest dla niej właśnie Matka. Nie brakuje też przytyków związanych z tym, że Sara jest kobietą. Właśnie taki jest punkt wyjścia dla tej historii - wielkie ambicje i wielkie przeszkody.

Czy "Proxima" to dobry film?

Jest to więc film bardzo życiowy, pokazujący nam trudy realizacji własnych marzeń. Tutaj, są one oczywiście dodatkowo spotęgowane, bo w końcu mowa o locie w kosmos - czymś, czemu trzeba się bardzo, ale to bardzo poświęcić. Gdzie w końcu, pomiędzy wyczerpującymi ćwiczeniami w stanie symulowanej nieważkości a szkoleniem z zachowania w sytuacji awaryjnej, znaleźć czas na telefon od zapłakanej córki, której nie idzie w szkole? Jak to wszystko pogodzić? Ile jeszcze będzie sugestii, by wziąć sobie lżejszy niż inni grafik?

To właśnie tutaj "Proxima" błyszczy najbardziej, a jej największą zaletą jest pewna skromna autentyczność. Praktycznie nigdy nie można odnieść wrażenia, że twórcy przesadzają z ukazaniem czegoś. Treningi nie są opatrzone epickimi chórami i symfoniami, a ośrodek w którym są prowadzone nie wygląda jak futurystyczne laboratorium. Wcześniej wspomniane problemy istnieją, ale nie są przez reżyserkę podkręcane do granic karykatury. Wszystko w tym filmie gra i łatwo jest nie tylko w to uwierzyć, ale też się z tym utożsamić.

Bardzo pomaga w tym też świetna gra aktorów. Eva Green jest absolutnie fenomenalna. Chociażby w "Domu grozy" pokazała już, że nie ma problemu z bardzo ekspresyjnymi rolami, ale w "Proximie" dała wspaniały popis subtelności i naturalności. Reszta obsady, z pozostałymi astronautami (Matt Dillon i Aleksey Fateev) na czele, również sprawdziła się bardzo dobrze. Nie da się jednak ukryć, że stanowili jedynie tło dla głównej bohaterki, podobnie jak delikatna muzyka obecna w filmie. Brak też tutaj "kosmicznych" efektów specjalnych jak w np. w "Grawitacji", a całość dzieje się bardziej "na Ziemi" podobnie jak "Pierwszy człowiek".

Czy mamy więc tutaj do czynienia z filmem idealnym? Trochę tak... przynajmniej do pewnego momentu. Nie wchodząc w spoilery - cały film wciąga i bardzo sprawnie buduje pewien nienachalny, bardzo przyjemny morał i mądrość. Co więcej robi to naprawdę dobrze. Osobiście, będąc na seansie, już układałem w głowie pełną pochwał recenzję, jednak w pewnym momencie, twórcy pod sam koniec, w przeciągu dosłownie kilku minut wyrzucają to wszystko do śmieci, burząc całą konsekwencję i pozostawiając straszny niesmak. Dla zainteresowanych, zapraszam na koniec recenzji, pod zwiastun, do sekcji ze spoilerami.

"Proxima" - opinia

Ostatecznie, "Proxima" to niestety historia tragiczna. Nie dlatego, że opowiada nam historię smutną. Nie dlatego, że opowiada nam historię, która źle się kończy. Proxima to historia zmarnowanego potencjału, który boli bardziej, niż gdyby film od samego początku był zły.

Ciężko jest ocenić film, który przez prawie cały seans nas zachwycał i zasługiwał na notę rzędu 9/10, a który ostatecznie własnymi rękoma zaprzeczył całej swojej, skrupulatnie i z wyczuciem budowanej wartości. Wycięcie z tej produkcji 5-10 minut dałoby jej naprawdę wiele, ale niestety - te minuty tam są i nie pozwalają spojrzeć mi na "Proximę" tak jak chcę na nią patrzeć... i szkoda, bo to co prezentowała przez większość seansu, było naprawdę świetne.

Ocena końcowa - mocno skonfundowane 6/10

Film obejrzałem w kinie Cinema City Wroclavia.

Kamil Suyon Kenig

fot. materiały prasowe

Zwiastun filmu "Proxima"

Jak zgasła "Proxima"

UWAGA: Spoilery dla całości filmu. Jeśli zamierzasz obejrzeć film, czytasz na własną odpowiedzialność.

Tak jak zostało wcześniej wspomniane - przez cały film "Proxima" pokazuje nam, że realizowanie własnych celów i pasji w dorosłym życiu nie jest proste. Jakkolwiek okropnie by to nie brzmiało, rodzina często stanowi dla nas problem, a otoczenie też nie zawsze jest nam przychylne. Ostatecznie jednak, film pokazuje, że… można!

Towarzysze Sary okazują się być dobrymi ludźmi, którzy nie traktują jej gorzej ze względu na to, że jest kobietą. Jak później zauważa jeden z nich - "Nie jesteśmy robotami. Nie ma idealnego astronauty" i dzięki wspólnym wysiłkom, jako drużyna, są w stanie przygotować się odpowiednio do misji. Tak samo sytuacja w domu Sary jakoś się układa - jej córka znajduje przyjaciół i zaczyna łapać dobre oceny - dzięki czasowi, jaki spędziły ze sobą do tej pory, ostatecznie jest w stanie sobie poradzić bez niej i w pewien sposób dorosnąć. Kluczem do sukcesu jest wzajemne zrozumienie i współpraca pomiędzy ludźmi.

Potem jednak dzieje się coś tragicznie wręcz sprzecznego - astronauci tuż przed wylotem muszą przez jakiś czas przebywać w całkowitej kwarantannie, by nie dopuścić żadnych chorób na ISS. Dzień przed wylotem żegnają się ze swoimi rodzinami, rozmawiając przez specjalną szybę. Podczas rozmowy Sary z córką, ta przypomina jej, że obiecały sobie, że razem zobaczą rakietę, którą jej Matka ma polecieć w kosmos i dodaje, że w sumie to nie ma sprawy - w końcu wszystko inne jest już dobrze. Nie można mieć wszystkiego, czasami trzeba coś poświęcić, ale to nie odbiera nam szczęścia i nie niszczy relacji między ludźmi. Mądre prawda?

Główna bohaterka jednak… w środku nocy wykrada się z kwarantanny, zabiera dziecko taksówką do w ogóle nie pilnowanej przez absolutnie nikogo rakiety, która za parę godzin leci w kosmos, chwilę sobie na nią patrzą i wracają. Sara potem naciera całe ciało kilkoma butelkami jodyny, po czym leci w kosmos i wszystko jest super.

Pomijając liczbę absurdów związanych z samą eskapadą, to przecież główna bohaterka mogła (a nawet powinna) przez ten numer nie polecieć, a startując bez odpowiedniej kwarantanny naraziła całą misję na niepowodzenie. I po co? Warto jest ryzykować dosłownie wszystkim dla jakiegoś symbolicznego pożegnania, w filmie, którego siłą była autentyczność i prawdziwość? Wychodzi na to, że tak, bo cała sytuacja nie była związana z jakimikolwiek konsekwencjami dla kogokolwiek, więc w sumie... niech żyje jodyna.

Szkoda.

Słowa kluczowe: film, Eva green, kosmonautka, kosmos, filmy o lotach w kosmos NASA, 2020 premiery styczeń
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
The Eddy - recenzja serialu

Jak brzmi francuski jazz z Joanną Kulig?

CÃłrka boga - film Netflix
Córka boga - recenzja

Małgorzata Szumowska zrobiła film o pasterzu i jego owieczkach. Czy warto zobaczyć?

Snowpiercer - serial Netflix 2020
Snowpiercer - recenzja odcinków 1 i 2

Jest podobnie, tak samo, a może lepiej niż w filmie z 2013 roku?

Polecamy
Wolność w czasach zarazy
Wolność w czasach zarazy

„Wszystko, co kocham” to gloryfikacja wolności i młodzieńczej beztroski, w tle z totalitarnym systemem.

Trzeba robić melanż i się nie przyzwyczajać
Trzeba robić melanż i się nie przyzwyczajać

Przerażająca wizja gimnazjalistek, gotowych oddać swoje ciało za opaskę na włosy i pozbawionych wszelkich hamulców moralnych wstrząśnie zapewne każdym

Premiery filmowe
Zapowiedzi filmowe
O nich się mówi
Ostatnio dodane
The Eddy - recenzja serialu

Jak brzmi francuski jazz z Joanną Kulig?

CÃłrka boga - film Netflix
Córka boga - recenzja

Małgorzata Szumowska zrobiła film o pasterzu i jego owieczkach. Czy warto zobaczyć?