Recenzje - Kino

1917 - recenzja przedpremierowa

2020-01-22 10:47:41

W momencie pisania tej recenzji film "1917" ma 10 nominacji do Oscarów 2020, ale jeszcze nie wiemy ile ich dostanie. Jedno jest jednak pewne. Sam Mendes zrobił pasjonujący dramat wojenny, który zasługuje na wszystkie nagrody. Dlaczego tak jest? Przeczytajcie recenzję filmu!

1917

O filmie "1917" mówi się głównie w kontekście sposobu w jaki został zrealizowany. Wszyscy skupiają się na fenomenalnych zdjęciach i faktem, że historia sprawia wrażenie nakręconej na jednym ujęciu, a cięcia montażowe są tak sprawnie zakamuflowane, że niedoświadczonemu widzowi wystarczą palce jednej ręki by je policzyć. I wiecie co? Zdecydowanie praca operatorska zasługuje na wszystkie słowa uznania i czas, jaki we wszelkich recenzjach poświęca się wizualnej stronie filmu. Nie możemy jednak zapominać, że pozostałe elementy "1917" to też kawał niesłychanie dobrej roboty, ale o tym później. Powiedzmy sobie najpierw o tych zdjęciach.

Pomijając już te ukryte sklejki, film miał wyglądać i wygląda jak nakręcony na jednym ujęciu i jest to naturalnie jego największa cecha szczególna, która determinuje wszystkie inne aspekty produkcji. Dla przykładu: Jeśli nie ma cięć, to bieg przez pierwszowojenne okopy twórcy pokazują nam w całości. Jeśli w całości to trzeba było te okopy... zbudować od A do Z. Jeśli w całości to aktor faktycznie biegnie całą drogę, męczy się, wywraca, przystaje, brudzi. Pomaga w budowaniu roli i wczuciu się aktora w postać, prawda? Film sprawia wrażenie realistycznego, bo w zasadzie dzieje się na prawdę. Taki jest cały ten dwugodzinny obraz koszmaru wojny. Kapitalnie połączone naczynia - zdjęcia, aktorstwo, charakteryzacja, scenografia, efekty specjalne i olśniewająca, monumentalna muzyka, która jeszcze podbija nasze emocje. Majstersztyk godny wszystkich Oscarów!

Zobaczcie kulisy kręcenia filmu >>

Dzięki takiemu sposobowi filmowania, siłą rzeczy kamera jest zawsze blisko naszych bohaterów, do tego stopnia, że z czasem mamy wrażenie, że idziemy razem z nimi. O bohaterach nie wiemy zbyt wiele, nie są oni w żaden sposób przedstawieni, a jako widzowie sami wyciągamy wnioski co do ich wcześniejszych przygód na podstawie dialogów. Ten ma brata, tamten oddał medal. Ten jest zdeterminowany, a tamten chce po prostu przeżyć. Nawet nie wiemy kiedy zaczyna nam na nich zależeć jak na braciach. Idziemy z nimi i trzymamy za nich kciuki. Motywacje bohatera biegnącego w finale przez linię frontu przyjmujemy jak coś naturalnego, coś co sami byśmy zrobili, choć jest to zachowanie godne największego szaleńca.

1917

A fabuła? Dwaj żołnierze muszą przejść przez tereny, z których po miesiącach walk ponoć nagle wycofali się wrogowie. Nasi protagoniści (genialni Dean-Charles Chapman i George MacKay) niosą rozkaz o odwołaniu ataku, który poszedłby w zasadzkę. Jeśli zdążą to utargują życie 1600 kolegów, w tym starszego brata jednego z nich. Mówiąc "kolegów" mamy na myśli ubrane w mundur dzieciaki, które nie wrócą do matek jeśli misja Blake'a i Schofielda się nie powiedzie.

Kolejny element robiący tu spore wrażenie to właśnie koszmar wojny, podczas której możesz zginąć w każdej chwili. Praca kamery potęguje to poczucie zagrożenia i sprawia, że siedzimy jak na szpilkach nawet w scenie zwykłej przechadzki po opuszczonym pobojowisku czy wiejskiej polanie. Co ciekawe, twórcy nie poszli na łatwiznę i w kilku scenach pokazali Niemców jako "tych drugich" a nie "tych złych", choć i taki wredny typ znalazł się w tej opowieści.

Zobaczcie, gdzie doszliśmy od czasu "Szeregowca Ryana", kiedy kapitalnie sfilmowany "z ręki" film Stevena Spielberga wciskał nas w fotel. "1917" to kolejny kamień milowy w kinie wojennym. Choć w dziele Sama Mendesa praca kamery jest bardzo płynna, nasze emocje dalekie są od spokoju. Przeżywamy tę historię o przyjaźni, poświęceniu i imponującej determinacji w dążeniu do wypełnienia zadania. Jeśli jeszcze gdzieś przeczytacie, że "1917" to arcydzieło, esencja kina czy kolejny cud świata, to wiedzcie, że to po prostu prawda!

Ocena końcowa: 9,5/10

Michał Derkacz

Film zobaczyłem na pokazie przedpremierowym w Cinema City Wroclavia w sali IMAX.

fot. Francois Duhamel / materiały prasowe

Słowa kluczowe: film, ocena, 2020, opina, wojenny

1917 - zdjęcia z filmu (11)

1917 - zdjęcia z filmu  - Zdjęcie nr 1
1917 - zdjęcia z filmu  - Zdjęcie nr 2
1917 - zdjęcia z filmu  - Zdjęcie nr 3
1917 - zdjęcia z filmu  - Zdjęcie nr 4
1917 - zdjęcia z filmu  - Zdjęcie nr 5
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
The Eddy - recenzja serialu

Jak brzmi francuski jazz z Joanną Kulig?

CÃłrka boga - film Netflix
Córka boga - recenzja

Małgorzata Szumowska zrobiła film o pasterzu i jego owieczkach. Czy warto zobaczyć?

Snowpiercer - serial Netflix 2020
Snowpiercer - recenzja odcinków 1 i 2

Jest podobnie, tak samo, a może lepiej niż w filmie z 2013 roku?

Polecamy
LAF: Polski Bill Gates i Steve Jobs w jednym
LAF: Polski Bill Gates i Steve Jobs w jednym

Gdyby Amerykanie skazali na śmierć cywilną Billa Gatesa, byłoby to równie absurdalne jak to, co zrobiono z Jackiem Karpińskim w Polsce – głosi dokument Lipińskiego.

Dwa filmy, dwie przemoce, dwa przesłania
Dwa filmy, dwie przemoce, dwa przesłania

Jeden tydzień, dwie premiery, mord goniący mord. O "Apocalypto" i "Shooting Dogs".

Premiery filmowe
Zapowiedzi filmowe
O nich się mówi
Ostatnio dodane
The Eddy - recenzja serialu

Jak brzmi francuski jazz z Joanną Kulig?

CÃłrka boga - film Netflix
Córka boga - recenzja

Małgorzata Szumowska zrobiła film o pasterzu i jego owieczkach. Czy warto zobaczyć?