Recenzje - Kino

Winni - recenzja festiwalowa

2018-08-06 10:00:10

Gustav Möller w filmie „Winni” stawia trudne zadanie, zarówno sobie, jak i autorowi zdjęć oraz aktorowi, grającemu główną rolę. Jak utrzymać uwagę widza, zmuszając go do patrzenia przez cały czas na jedną postać? Jak w ciekawy sposób zaprezentować 80-minutową rozmowę telefoniczną? Czy to w ogóle możliwe? Przeczytaj recenzję!

Winni - film 2018

Głównym bohaterem filmu „Winni” jest Asger - funkcjonariusz policji, który trafił za karę na dyspozytornię linii 112. Co przeskrobał? Tego dowiecie się z biegiem akcji, jednak powiedzmy sobie szczerze, że facet aniołkiem to nie jest. Odbieranie telefonów, czyli zadanie ogólnie uznane za nudne, dla naszego protagonisty okazuje się wyjątkowo zajmujące, a on sam zaczyna aż nadto angażować się, gdy po drugiej stronie słuchawki poznaje uprowadzoną kobietę.

Fabuła jest tu bardziej skomplikowana, niż początkowo może się wydawać. To nie tylko sprawa uratowania kobiety, którą ktoś przewozi w furgonetce. Z czasem zaczynają zacierać się granice między oprawcą a ofiarą, a w sprawę zaczyna mieszcząc się coraz więcej osób. Fabuła idzie wręcz wielotorowo, a przypominamy, że film jest konsekwentnie kręcony wyłącznie na zbliżeniach i półzbliżeniach na naszego dyspozytora. Czasem tylko dostajemy plan ogólny, gdy postać przechodzi z pokoju do pokoju.

Świetne zdjęcia i montaż kamery sprawiają, że ani przez chwilę się nie nudzimy, jednak to grający Asgera - Jakob Cedergren wykonuje kawał dobrej roboty. Gdyby jego postać nie interesowała widza, a charyzma nie trzymała naszej uwagi, to nawet najlepsza realizacja na świecie nie uratowałaby filmu przed porażką. O porażce nie ma tu mowy, bo „Winni” to dzieło, trzymające w napięciu jak rasowy thriller – aż do ostatniej sekundy.

Opisywany wcześniej, zabieg jaki tu zastosowano, jest nie tylko interesujący ze względów formalnych, ale ma też swoją dodatkową zaletę. Otóż nie widząc całej akcji, rozgrywającej się po drugiej stronie słuchawki, siłą rzeczy musimy sobie wszystko wyobrazić. I to działa! Wyobrażamy sobie rozmówców, lokacje i wydarzenia, które słyszymy jak w słuchowisku. Efekt jest znakomity, jak podczas czytania książki, kiedy każda osoba z widowni wizualizuje sobie akcję i postacie po swojemu.

„Winni” to bardzo dobrze dobrany tytuł, a liczba mnoga oddaje nam tajemnice skrywane przez poszczególnych bohaterów. W tej historii niemal każdy ma coś na sumieniu, a z ostateczną oceną radzimy poczekać do napisów końcowych. „Winni” to film, który bawi się z widzem, sprytnie wykorzystując jego oczywiste skojarzenia i pochopne osądy. Zdecydowanie warto przez te niespełna 1,5 godziny posłuchać telefonicznych rozmów Asgera, odbierającego telefon linii 112.

Michał Derkacz

Winni, reż. Gustav Möller, prod. Dania, czas trwania 85 min, dystr. Gutek Film, polska premiera 30 listopada 2018

Film zobaczyłem podczas 18. MFF Nowe Horyzonty.

fot. materiały prasowe

Słowa kluczowe: film, kino, 2018, opinia, ocena, wrażenia
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda
Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda - recenzja

Czy świat magii oczaruje nas po raz kolejny?

Nie martw siÄ™, daleko nie zajdzie
Bez obaw, daleko nie zajdzie - recenzja festiwalowa

Jak reżyser "Buntownika z wyboru" i "Obywatela Milka" poradził sobie z biografią kontrowersyjnego rysownika?

Planeta Singli 2
Planeta Singli 2 - recenzja

Czy jest romantycznie? Czy jest śmiesznie? Czy to dobry film? Przeczytaj recenzję!

Polecamy
Niech Dan Brown na papierze tylko pozostanie
Niech Dan Brown na papierze tylko pozostanie

Fabuła jest prowadzona na minimalnym poziomie prawdopodobieństwa. Langdon i jego piękna towarzyszka Victoria, w niezłej interpretacji izraelskiej aktorki Aleyet Zurer, rozwiązują kolejne zagadki w szalonym tempie i bez minimalnej pomyłki.

Film, który budzi gniew [Układ zamknięty - recenzja]
Film, który budzi gniew [Układ zamknięty - recenzja]

Dawno w polskim kinie nie było filmu, który by wywołał w widzu takie poczucie bezsilności i strachu.

Premiery filmowe
Zapowiedzi filmowe
O nich się mówi
Ostatnio dodane
Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda
Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda - recenzja

Czy świat magii oczaruje nas po raz kolejny?

Nie martw siÄ™, daleko nie zajdzie
Bez obaw, daleko nie zajdzie - recenzja festiwalowa

Jak reżyser "Buntownika z wyboru" i "Obywatela Milka" poradził sobie z biografią kontrowersyjnego rysownika?

Konkurs Ziaja