Recenzje - Kino

Sala samobójców. Hejter - recenzja

2020-03-07 11:43:59

"Sala samobójców" z 2011 była tytułem głośnym, bardzo potrzebnym, ale artystycznie średnim. Jednak w 2020 roku Jan Komasa powracając do tematu życia i funkcjonowania w internetowej sieci pokazuje, że ma tu jeszcze sporo do powiedzenia, a przy tym jest też twórcą zdecydowanie lepszym, ledwo co świętującym ogromny sukces swojego poprzedniego dzieła pt. "Boże Ciało". "Sala samobójców. Hejter" z pewnością ściągnie do kin wiele osób i bardzo dobrze, ale produkcja ta ma też wiele mankamentów. Przeczytajcie recenzję!

Sala samobójców. Hejter

Jak sam tytuł wskazuje film skupia się na hejtowaniu ludzi w sieci, jednak nie takim "zwykłym", którego autorami są tzw. "normalsi", ale zorganizowanym, zamówionym, opłaconym i szeroko zakrojonym. Nowa "Sala samobójców" pokazuje nam system działania firny od czarnego PR, której klienci płacą duże pieniądze za to by wskazane osoby publiczne były niszczone w ramach najróżniejszych kampanii internetowej nienawiści, odbywającej się głównie za pośrednictwem Facebooka. Zaczyna się od wyeliminowania z mediów popularnej fit-trenerki, a kończy na startujących w wyborach na prezydenta Warszawy polityku lewicowym, który nie ma nic przeciwko LGBT i napływającym do stolicy wyznawcom Islamu. Zatem pole do popisu w hejcie jest ogromne, prawda?

Tu wkracza do akcji główny bohater filmu - Tomek Giemza, który dostaje pracę u Beaty Santorskiej, matki Dominika, który m. in. z jej winy zginął tragicznie 9 lat temu. Obecnie jest to kobieta wyprana z moralności, bezwzględna i nieprzebierająca w środkach (np. nielegalne podsłuchy), a mimo to nie umywa się do naszego "Tomali", chłopaka kreowanego w tym filmie na absolutnie patologicznego kłamcę, pełnego skrywanej nienawiści, żądnego zemsty i pragnącego patrzeć jak świat płonie, a ludzie umierają.  

Brzmi znajomo? Oczywiście, że tak, ale wszelkie podobieństwa do "Jokera" są przypadkowe, a jeśli takowe dostrzegamy, to niestety jest to taki "Joker dla ubogich", bo Komasa nie pokusił się o żadną podbudowę psychologiczną naszego protagonisty, co jest największą wadą "Hejtera". Mamy tu chłopaka w wieku studenckim, który jest wyprany z pozytywnych emocji, empatii i szczerości. To człowiek, którego przez calutki film nie da się polubić ani mu kibicować.

Jeśli Komasa przedstawia nam kogoś takiego i umieszcza go w każdej scenie filmu, to jako widzowie powinniśmy domagać się odpowiedzi na pytania: Dlaczego? Co motywuje bohatera? Co nim kieruje? Dlaczego szuka zemsty na rodzinie Krasuckich, a jednocześnie lgnie do nich na każdym kroku? Dlaczego zgadza się niszczyć postać polityka Pawła Rudnickiego, a z drugiej strony go wspiera (choć nie szczerze to jednak z sukcesami)? Dlaczego przelewa krew (swoimi i cudzymi rękoma), skoro zdaje się, że nie wygra na tym żadna ze stron zaognianego w sieci konfliktu?

To są pytania, na które jako widzowie musimy sobie odpowiedzieć, ale nie dlatego, że twórcy nam je postawili, by ich film wzbudził refleksje i był początkiem ważnej debaty społecznej, ale dlatego, że nie umiano na nie odpowiedzieć w obrębie samego filmu. A dochodzą do tego jeszcze inne kwestie, tym razem nie do uzasadnienia "takim zamiarem twórców".  Są głupotki większe i mniejsze, w tym np. powielanie szkodliwych stereotypów, że gry nauczyły kogoś zabijać, a głos w grze kazał komuś dokonać ataku terrorystycznego. Wydawało się, że ten temat już dawno mamy za sobą, ale jednak "gry z przemocą wychowują morderców" to nadal teza, w którą ktoś wierzy. Tu trzeba powiedzieć o samej grze sieciowej, bo i ten motyw pojawia się w filmie "Sala samobójców. Hejter". Tym razem wirtualna rzeczywistość służy bohaterom do umawiania się na wspomniany zamach. Jest to także bzdura, bo w obecnych czasach takie osoby natychmiast miałyby domową wizytę policji z dostawą do więzienia.

Okej, dość narzekania, zacznijmy trochę chwalić, bo oprócz omówionego na początku ważnego tematu społecznego, jakim jest internetowy hejt, film Komasy ma do zaoferowania znacznie więcej. Przede wszystkim jest to popis doskonałego aktorstwa, gdzie wybija się 26-letni Maciej Musiałowski. Pomijając już mankamenty jego postaci, to samo granie tejże jest godne podziwu. Młody aktor idealnie spisuje się zarówno w scenach wymagających od niego luzu, arogancji i cwaniactwa, jak też w scenach typowo dramatycznych, gdzie musi grać na poważniejszych i trudniejszych do wykrzesania emocjach.

Jan Komasa po odkryciu Bartosza Bieleni przedstawia nam kolejnego uzdolnionego faceta, nową twarz w polskim kinie, którą zapamiętamy. Patryk Vega niech się uczy, że odkrywanie aktorów to nie tylko wizyta u fryzjera i mówienie jak przez sen. Koncertowo grają też aktorzy drugoplanowi. Przerażająca i charyzmatyczna jest Agata Kulesza. Danuta Stenka świetnie operuje emocjami, a Maciej Stuhr pokazuje wielowymiarową postać lewicowego polityka i geja A.D. 2020, jakiego w polskim kinie jeszcze nie było. Jego wątek w prostej linii nawiązuje też do tragicznej śmierci Pawła Adamowicza w 2019 roku. Nie podobała nam się jedynie postać Gabi (Vanessa Aleksander), której zachowanie nie miało nic wspólnego z logiką i trudno uzasadić to prostym "bo to narkomanka i dziewczyna z problemami".

"Sala samobójców. Hejter" to film istotny, bo aktualny i pokazujący mechaniki kreowania nienawiści i niszczenia ludzi za pieniądze, które w ekstremalnych okolicznościach może wymykać się spod kontroli i prowadzić do tragedii znacznie większej niż utrata subskrypcji na YouTube. Jest to też film doskonale wykonany pod kątem technicznym, montażowym i operatorskim, a animacje prezentowane w grze wideo są bardzo dobre i chyba nawet jest ich więcej niż w filmie z 2011 roku. Seans tej produkcji możemy śmiało polecać, choć kilka jego sporych wad sprawia, że mocne 7/10 to maksymalna nota jaką możemy z czystym sumieniem wystawić.

Ocena końcowa: 7/10

Michał Derkacz

Film zobaczyłem w kinie Cinema City Wroclavia.

fot. screen youtube.com

Słowa kluczowe: film, ocena, opinia, analiza, 2020, Jan Komasa

Sala samobójców. Hejter - zdjęcia z filmu (12)

Sala samobójców. Hejter - zdjęcia z filmu  - Zdjęcie nr 1
Sala samobójców. Hejter - zdjęcia z filmu  - Zdjęcie nr 2
Sala samobójców. Hejter - zdjęcia z filmu  - Zdjęcie nr 3
Sala samobójców. Hejter - zdjęcia z filmu  - Zdjęcie nr 4
Sala samobójców. Hejter - zdjęcia z filmu  - Zdjęcie nr 5
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
The Eddy - recenzja serialu

Jak brzmi francuski jazz z Joanną Kulig?

CÃłrka boga - film Netflix
Córka boga - recenzja

Małgorzata Szumowska zrobiła film o pasterzu i jego owieczkach. Czy warto zobaczyć?

Snowpiercer - serial Netflix 2020
Snowpiercer - recenzja odcinków 1 i 2

Jest podobnie, tak samo, a może lepiej niż w filmie z 2013 roku?

Polecamy
Ostatnia misja Indiany Klossa
Ostatnia misja Indiany Klossa

Nowa "Stawka" to efektowne kino przygodowe, w którym brakuje starego Klossa, ale jeśli ktoś kupi tę konwencję, na pewno będzie się dobrze bawił.

Król… niestety bez królowej
Król… niestety bez królowej

James Gray to reżyser, który swoje filmy produkuje długo i rzadko. Jego poprzednie produkcje, choćby „Mała Odessa”, były perełkami. Jak jest w przypadku filmu „Królowie nocy”?

Premiery filmowe
Zapowiedzi filmowe
O nich się mówi
Ostatnio dodane
The Eddy - recenzja serialu

Jak brzmi francuski jazz z Joanną Kulig?

CÃłrka boga - film Netflix
Córka boga - recenzja

Małgorzata Szumowska zrobiła film o pasterzu i jego owieczkach. Czy warto zobaczyć?