Recenzje - Kino

Realizacja fantazji po godzinach (Sponsoring)

2012-02-23 14:16:13

Małgorzata Szumowska zrobiła softcore porno z dwoma młodymi dziewczynami i laureatką Oscara. Mocne i ciekawe, jednocześnie często przesadzone.

„Sponsoring” opowiada historię trzech kobiet, które zostały połączone pracą nad artykułem jednej z nich. Anne (Juliette Binoche), wzięta redaktorka Elle, postanawia napisać tekst o call girls, spełniających niemal wszystkie życzenia ich zazwyczaj żonatych klientów. Kontaktuje się w tym celu z dwoma z nich, Charlotte (Anaïs Demoustier) i Alicją (Joanna Kulig) i przeprowadza z nimi intymne wywiady, poznając rzeczywistość prostytuujących się nastolatek i sama odkrywając w sobie na nowo kobiecość i seksualność.

Film zaczyna się lodowato – i nie chodzi tu wcale o temperaturę – nie pozostawiając złudzeń, że dopisek „od 18 lat” jest w tym przypadku jak najbardziej uzasadniony. Charlotte i Alicja robią z klientami rzeczy, na które nie pozwalają ich żony, zaspokajając ich ukryte pragnienia. Jest tu wiele scen symbolicznych, jak np. przebieg spotkań Alicji z jej pierwszym klientem, z którym najpierw robiła najdziwniejsze rzeczy, a potem beztrosko śpiewała wraz z nim francuskie piosenki. Ciekawe są też w sumie podobne ścieżki dojścia do „fachu” – brak pieniędzy czy to na mieszkanie w Paryżu, czy na inne doczesne uciechy. Pesymistyczna to wizja nowoczesności.

Jest w tym filmie coś bardzo wulgarnego, eksplorującego zarazem najbardziej intymne sfery życia i brutalnie odzierającego je z owej intymności. Rzadko kiedy uświadamiamy sobie na przykład, jak głupio wygląda się podczas orgazmu – spazmy, twarz powykrzywiana w grymasach itp. Gdyby masturbujący się mężczyźni zdysocjowali się na chwilę od siebie i spojrzeli na siebie z boku, pewnie by się nieźle uśmiali, bo przecież czynność ta wygląda przekomicznie. I tak Szumowska robi z większością tajemnic alkowy, brutalnie zrywając baldachim znad łóżka, nie szanując żadnego sacrum czy mistyki ludzkiego cielesnego zbliżenia. Obśmiewa także męskie teksty, nierzadko rzeczywiście nie najmądrzejsze, które padają w łóżku w stronę kobiety, w stylu „chcesz tego”, „lubisz to” z dołączonymi do tego określeniami panien lekkich obyczajów. Na mężczyznach nie zostawia się tu w sumie suchej nitki, są oni zdominowani i okazują się często dewiantami. „Sponsoring” można zatem nazwać feministycznym, choć ta refleksja przychodzi dopiero po chwili.

Przez cały film ani razu nie widać ludzkich genitaliów, dlatego można go nazwać tylko pornografią softcore, czasami bardzo pierwotną, w sensie ukazującą zaspokajanie potrzeb, które logicznie trudno wytłumaczyć – oddawanie moczu na partnerkę, delektowanie się śluzem pochwowym (symboliczny kontrobraz – postać Binoche po masturbacji myje rękę)  czy wpychanie w kobietę butelki po winie to tylko nieliczne przykłady scen. Ciekawe jest zatem tutaj właśnie to „ucodziennienie” seksu poprzez pokazanie niemal wszystkiego z nim związanego, także dewiacje – jednak ani razu nie pojawia się on w towarzystwie miłości, co jest bardzo symptomatyczne.

Tak jak Charlotte nie boi się seksu oralnego bez prezerwatywy z żonatym mężczyzną – w końcu robi on to tylko z jedną kobietą – tak Szumowska bez zabezpieczenia i oporów wciąga widza w swoją na wpół perwersyjną, na wpół refleksyjną opowieść. Przesuwa granicę dobrego smaku na skraj przepaści, choć po głębszym namyśle mogę stwierdzić, że jej nie przekroczyła, mimo tego, że parokrotnie film wisiał już dosłownie na paluszkach na krawędzi. Nie jest to propozycja dla każdego i nie jest to propozycja łatwa. Warto docenić bardzo solidne aktorstwo i pomysłowe zdjęcia, opierające się głównie na zabawie raz szerokimi kadrami, a raz zbliżeniami. Podsumowując, jeśli masz słabe nerwy i seks jest dla ciebie tematem tabu, o którym jeśli się już mówi, to tylko szeptem – „Sponsoring” to będzie dla ciebie za dużo. Jeśli natomiast cechuje cię otwartość – ten film może ci się spodobać albo cię odrzucić, gdyż jest tylko niezły, ale nie wybitny.

Sponsoring, reż. Małgorzata Szumowska, prod. Francja, czas trwania 96 min, dystr. Kino Świat, premiera 17 lutego 2012

Wojciech Busz
(wojciech.busz@dlastudenta.pl)

Recenzja powstała dzięki uprzejmości

Słowa kluczowe: Sponsoring recenzja opinie prostytucja studentki małgośka szumowska

Sponsoring (17)

Polski plakat
Sponsoring  - Zdjęcie nr 2
Sponsoring  - Zdjęcie nr 3
Sponsoring  - Zdjęcie nr 4
Sponsoring  - Zdjęcie nr 5
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
Zakon Świętej Agaty
Zakon Świętej Agaty - recenzja

Czy warto wybrać się do kina na nowy horror twórcy kilku "Pił"?

Green Book
Green Book - recenzja

Oceniamy amerykański film w reżyserii Petera Farrelly'ego, który otrzymał 5 oscarowych nominacji.

Oceniamy trzecią część kultowej serii o Czkawce i Szczerbatku.
Jak wytresować smoka 3 - recenzja

Oceniamy trzecią część kultowej serii o Czkawce i Szczerbatku.

Polecamy
Film, który budzi gniew [Układ zamknięty - recenzja]
Film, który budzi gniew [Układ zamknięty - recenzja]

Dawno w polskim kinie nie było filmu, który by wywołał w widzu takie poczucie bezsilności i strachu.

"Zostaną po nas tylko guziki..."
"Zostaną po nas tylko guziki..."

„Katyń” to film przede wszystkim dla Polaków, który pozwala dumę z Polski autentycznie poczuć. Pokazuje – bez względu na to, jak bardzo górnolotnie to brzmi – korzenie narodu polskiego.

Premiery filmowe
Zapowiedzi filmowe
O nich się mówi
Ostatnio dodane
Zakon Świętej Agaty
Zakon Świętej Agaty - recenzja

Czy warto wybrać się do kina na nowy horror twórcy kilku "Pił"?

Green Book
Green Book - recenzja

Oceniamy amerykański film w reżyserii Petera Farrelly'ego, który otrzymał 5 oscarowych nominacji.