Recenzje - Kino

Ogród rodzinny. Dezerter - recenzja

2019-04-02 09:10:39

Dezerter to kapitulant, człowiek, który unika obowiązków, uciekając od czegoś co sprawia kłopot. Taki obraz można zobaczyć w kolejnej części filmu Jana Hrebejka „Ogród rodzinny. Dezerter”. Film opowiada o trudnej historii rodzinnej samego scenarzysty. Przeczytaj recenzję!

Ogród rodzinny. DezerterWraz z zakończeniem II wojna światowa, Czechosłowacja nie stała się wolnym krajem.  Naród musiał wtedy radzić sobie z wkroczeniem komunistów. Film ukazuje losy historii z perspektywy jednej rodziny, w której niektórzy członkowie poddają się reżimowi, a inni uparcie dążą do wolności.

Powrót do domu

Po wojnie do domów powracają Otto, którego zagrał Jiri Machacek i Jindrich, w tej roli świetny Martin Finger. Po tym jak spędzili całą wojnę w więzieniu wydaje się, że umieją z powrotem powrócić do normalnego życia. Mają z pozoru szczęśliwe rodziny, kochające żony i dzieci, bogate domy - niczego im nie brakuje. Otto jest bardzo pogodną osobą,  ma poczucia humoru, jest bardzo łagodny i troskliwy, zarówno dla swojej rodziny, jak i pracowników, dlatego to co dzieje się z nim później jest zaskakujące.

Wszystko wspólne

Otto wraca do prowadzenia swojego salonu fryzjerskiego. W pracy panuje wspaniała atmosfera, wszystkie postacie są piękne, zadbane, firma jest bogata, kolorowa, posiadają nawet wiedeński ekspres do kawy, co należy do wyjątkowego towaru w tamtych czasach. Wszystko się zmienia gdy młody pracownik komunista odbiera firmę właścicielowi, ponieważ według władzy ma do tego prawo. Wtedy obraz zupełnie się zmienia, barwne ujęcia ciemnieją, pracownicy zmieniają ubiór na szare mundurki, stają się ciemni i ponurzy.

Ważną rolę w filmie odgrywają dzieci, które rozumieją już specyfikę czasów, w jakich żyją. Syn Ottona Karlik (Krystof Racek) też w pewien sposób próbował walczyć z władzą. Komuniści zostali przedstawieni jako mało inteligentni ludzie, którym krzywdę mogą zrobić nawet najmłodsi. Czasem nawet sami zachowują się jak dzieci  gdy Karel zagorzały komunista  gonił po domu swojego dorosłego brata i wylądowali oboje wbici w kaktusy.

Na uwagę zasługuje również warstwa muzyczna w filmie, powodująca atmosferę  dawnych lat. W wielu momentach Karlik gra na fortepianie zapominając o całym świecie. Kiedy postacie są szczęśliwe tańczą i śpiewają. Muzyka jest również tłem w wielu trudnych i wzruszających scenach.

Nowe życie

Jan Hrebejka przedstawił wpływ ustroju politycznego na losy rodziny. Otto zmienił swoje życie, co może wydawać się niezrozumiałe, ponieważ chciał zacząć żyć na nowo, a najbliżsi przypominali mu najgorsze czasy w jakich żył. Film pokazuje negatywne oddziaływanie władzy na ludzi, które wywołuje katastrofę, niszcząc relacje i człowieka. Pomimo tragizmu historii, reżyser potrafił w dobry sposób dołączyć do niego śmiech, często wyśmiewając komunistów. „Ogród rodzinny. Dezerter” wywołuje bardzo dużo emocji, widzowie na pewno zostaną poruszeni historią i nie zapomną o niej zbyt szybko. Wzbudza ona bunt, niezgodę, aby to polityka mogła tak mocno wpłynąć na jednostkę. Jest to historia, która wciąga i pozostaje w pamięci.

Katarzyna Biczysko


fot. materiały prasowe

Słowa kluczowe: film, ocena, opinia, 2019, Jan Hrebejk
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
"Siła ognia"- film 2019
Siła ognia - recenzja

Czy warto zobaczyć najnowsze dzieło Olivera Laxe'a?

Guns Akimbo
Guns Akimbo - recenzja

Daniel Radcliffe i Samara Weaving w szalonym filmie akcji o brutalnym reality show.

Klątwa Ju-on: Początek
Klątwa Ju-on: Początek - recenzja serialu

Japoński serial grozy jest już na Netflix. Czy strach się bać?

Polecamy
Lubaszenko nie w formie
Lubaszenko nie w formie

Zgrane schematy z ministrem chamem czy hollywoodzki pomysł zmiany płci nie są już samograjami, które bez solidnej realizacji zapewniałyby sowitą dawkę rozrywki.

„Legenda” rodem z Hollywood
„Legenda” rodem z Hollywood

„Jestem legendą” jest już czwartym filmem opartym na powieści Richarda Mathesona. Jest jednak pierwszym, który Hollywood zrealizował tak, jak to tylko on potrafi – z rozmachem i wielomilionowym budżetem.

Premiery filmowe
Zapowiedzi filmowe
O nich się mówi
Ostatnio dodane
"Siła ognia"- film 2019
Siła ognia - recenzja

Czy warto zobaczyć najnowsze dzieło Olivera Laxe'a?

Guns Akimbo
Guns Akimbo - recenzja

Daniel Radcliffe i Samara Weaving w szalonym filmie akcji o brutalnym reality show.

Konkurs Ziaja