Dzieje się - Kino

Bezwstydna emocjonalność Bollywoodu

2006-05-04 00:00:00


Z Jakubem Duszyńskim, dyrektorem artystycznym Festiwalu Filmowego ERA NOWE HORYZONTY o Bollywood i Indiach rozmawia Małgorzata Kaczmar.

Małgorzata Kaczmar: Gdzie zetknął się Pan z Bollywood po raz pierwszy? Bo w końcu to właśnie Panu zawdzięczają polscy widzowie sprowadzenie do Polski filmu „Czasem słońce, czasem deszcz".

Jakub Duszyński: Z Bollywood zetknąłem się pierwszy raz jakieś pięć lat temu, kiedy oglądałem hinduskie teledyski. Na początku myślałem, że to jakiś dowcip, kuriozum, wytwór MTV. Potem obejrzałem „Czasem słońce, czasem deszcz" na DVD, sprowadzony z Indii. Ten film wywarł na mnie tak silne wrażenie, że postanowiłem zapoznać z nim polską publiczność. Premiera „Czasem słońce, czasem deszcz" miała miejsce w Cieszynie, na festiwalu ERA NOWE HORYZONTY w 2004 roku. Potem film pojawił się w kinach i na DVD. Wzbudził tak ogromne zainteresowanie, że przez pięć tygodni był na pierwszym miejscu bestsellerów DVD w sklepach. Mnie Bollywood zafascynował tak mocno, że wraz z koleżanką postanowiłem założyć firmę Blink, która zajmuje się dystrybucją kina gatunkowego.

MK: A potem pojechał Pan do Indii...

Jakub Duszyński: Tak. Do Bombaju. I to właśnie tam zobaczyłem inne Bollywoody - m.in. „Gdyby jutra nie było", który od 5 maja będzie można obejrzeć w kinach. I wtedy zrozumiałem, że Bollywood to już nie tylko przelotna kochanka, ale ...

MK: Prawie żona...?

Jakub Duszyński: Prawie żona:)

MK: W Indiach miał Pan okazję spotkać się z dwojgiem aktorów, którzy grają w Bollywodach - Kajol i Hritikiem Roshanem.

Jakub Duszyński: Tak, umożliwiła mi to Darma Production. Byłem zdziwiony otwartością tych dwojga aktorów. Dla nich byłem zresztą dość egzotycznym zjawiskiem z egzotycznego kraju... Przyjęli mnie z ogromną życzliwością.

MK: Czy sądzi Pan, że Bollywood to gatunek uniwersalny, który oddziałuje zarówno na miłośnika kina o wyrobionym guście, jak i na laika?

Jakub Duszyński: Nie. Bollywood to gatunek dla ludzi emocjonalnych, lub przeciwnie - tych, którzy wstydzą się te emocje pokazywać. W stosunku do współczesnego, hollywoodzkiego kina, prześmiewczych filmów autorstwa Tarantino czy Allena, Bollywood to gatunek, który pokazuje „bewztydną" emocjonalność; gdzie nikogo nie dziwią łzy w oczach dorosłego mężczyzny. Pamiętam pierwszy pokaz „Czasem słońce, czasem deszcz" - po pierwszej części ludzie tak naprawdę nie wiedzieli, jak się zachować; traktowali ten film jak musical o błahej fabule. Dopiero druga część wywołała w nich emocje, których nie wstydzili się ukrywać.

MK: Czy uważa Pan, że cywilizacja Zachodu wpływa destrukcyjnie na kulturę hinduską, tak jak to pokazane zostało w „Czasem słońce, czasem deszcz", gdzie główna bohaterka, po wyjeździe z rodzinnego kraju do Anglii, nie może pogodzić się z tym, że jej dziecko nie zwraca się do niej w hindi??

Jakub Duszyński: Czy kultura Zachodu ma destruktywny wpływ na hinduską rzeczywistość? Nie wydaje mi się. Indie są kulturową mieszanką, owszem, wchłaniają pewne popkulturowe zjawiska Zachodu, mieszając je jednocześnie z własną tradycją, po swojemu. Wychodzi z tego niezwykły miks.

MK: Czy nie znudziła Pana konwencja Bollywoodu? Gotowy przepis, na podstawie którego „gotuje się" każdy film?

Jakub Duszyński: Dawkuję sobie Bollywood (uśmiech) W przeciwnym wypadku na pewno by mi się znudził. Z tysiąca wyprodukowanych filmów tego gatunku, tylko sto jest wartych uwagi, a tylko kilka - niezwykłych.

MK: Bollywood to współczesna baśń, gdzie dobro zawsze wygrywa ze złem, zwaśnione rodziny w końcu się godzą; gdzie nie ma miejsca na tragedię. Czy nie sądzi Pan jednak, że dla współczesnego widza jest to zbyt wielka idealizacja rzeczywistości?

Jakub Duszyński: Zacytuję profesora Byrskiego: „Bollywood w Indiach to senne marzenie o doskonałym świecie", tamtejsza codzienność to nieustanna walka. W USA, gdzie społeczeństwo jest w miarę bogate, a ludzie w sobotnie poranki strzygą trawniki przed swoimi białymi willami, idzie się do kina po to, czego się nie ma na co dzień, a więc po strach, sensację. Hindusi oglądają Bollywoody, by przez kilka godzin widzieć świat przez różowe okulary, świat idealizowany, świat ich marzeń.

MK: Kilka miesięcy temu rozpętał Pan burzę swoją sugestią w sprawie zamknięcia stron napisy.info i napisy.org. Czy uważa Pan, że ściąganie filmów z internetu działa negatywnie na rozwój kinematografii? Gdyby polski widz miał możliwość oglądania Bollywood tylko w kinie, mógłby obejrzeć jedynie „Czasem słońce, czasem deszcz", chyba, że jest warszawiakiem.

Jakub Duszyński: Drugi raz nie postąpiłbym tak samo. Z perspektywy widzę, że była to walka z wiatrakami... Przecież ludzie ściągający filmy z Internetu to nie kryminaliści, co więcej - często to moi kumple (śmiech). Denerwuje mnie tylko, że ściąganie filmów to zjawisko w żaden sposób nieuregulowane prawnie; że internauci nie szanują pracy nie tylko dystrybutora, ale przede wszystkim - pracy ludzi, którzy gdzieś tam w dalekich Indiach pracują na to, by ktoś w Polsce mógł ten film obejrzeć. Teraz próbuję szukać alternatyw, zaangażowałem się np. w dystrybucję „Ody do radości" - to pierwszy film, który legalnie można obejrzeć w Internecie.

MK: 5 maja będzie mieć miejsce premiera Bollywoodu „Gdyby jutra nie było". Jak Pan sądzi, czy ten film będzie cieszył się zainteresowaniem? Bo to przecież nie jest tradycyjny Bollywood rozgrywający się w Indiach...

Jakub Duszyński: Owszem. Akcja tego filmu toczy się w USA, przedstawia dzieje Hindusów żyjących z dala od swojej ojczyzny. Formą nawiązuje do amerykańskich melodramatów z Rudolfem Valentino. Film jednocześnie zostanie wydany na DVD i wejdzie do kin. Przygotowaliśmy dwa wydania - dwu - i jednodyskowe. To pierwsze zawiera dodatki dostępne tylko w Polsce.

MK: A jaka jest Pana ulubiona scena z „Gdyby jutra nie było"?

Jakub Duszyński: Bardzo lubię ten film (uśmiech). Ten niesamowity miłosny trójkąt... Jedna z moich ulubionych scen to ta, gdy Aman Mathur(Shah Rukh Khan) widzi romans, który wisi w powietrzu, romans między Nainą(Preity Zinta) a Rohitem(Saif Ali Khan); świadomie usuwa się w cień....Wraca do domu mostem Brooklińskim i śpiewa „Kal Ho Naa Ho"...

MK: Czy polski widz będzie mieć wkrótce możliwość obejrzenia innych produkcji hinduskich? Szczególnie, jeśli nie jest mieszkańcem stolicy?

Jakub Duszyński: Oczywiście! W czerwcu rusza kolejna edycja „Biletu do Bollywood", tym razem obejmie także Wrocław. Przegląd powtórzymy w październiku.

MK: Czy mógłby Pan zdradzić, czy na Festiwalu Filmowym ERA NOWE HORYZONTY w cyklu „Nocne szaleństwo" zobaczymy produkcje z Indii??

Jakub Duszyński: Nie wyobrażam sobie tego cyklu bez Bollywood! Mogę obiecać, że na festiwalu na pewno będzie można obejrzeć kilka nie dystrybuowanych dotąd w Polsce produkcji z Indii.

Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
  • bollywood [0]
    kinoman
    2006-05-09 15:16:40
    nie potrafię zrozumieć fenomenu Bollywood.Festiwal"ERA NOWE HORYZONTY to festiwal filmów wykraczających poza granice konwencjonalnego kina. Zastanawiając się nad formułą festiwalu, szczególnie nad filmami konkursowymi, zadaliśmy sobie pytanie: czy w kinie XXI wieku (kształtowanym przez gusta masowej publiczności) jest miejsce dla reżyserów idących na przekór modom, dla indywidualistów operujących własnym stylem, językiem nie do podrobienia?"(str festiwalu)
Zobacz także
Pierwszy człowiek
"Pierwszy człowiek" odleci w kosmos także w IMAX [WIDEO]

Damien Chazelle zaprasza na ekstremalne doświadczenia!

48HFP Warszawa
Znamy wyniki 8. edycji 48HFP Warszawa 2018 Warszawa

Jury wybrało najlepszy film tegorocznej edycji konkursu, który zostanie zaprezentowany na międzynarodowym konkursie 48 Hour Film Project.

Polecamy
180 ton śniegu, 4 000 litrów krwi
180 ton śniegu, 4 000 litrów krwi

Kiedy wampiry atakują, czerwień staje się dominującym kolorem w obrazie filmowym.

Janda, Figura i Ostaszewska jako "Panie Dulskie" [FOTO]
Janda, Figura i Ostaszewska jako "Panie Dulskie" [FOTO]

Krystyna Janda, Maja Ostaszewska i Katarzyna Figura jako "Panie Dulskie" w filmie kostiumowym Filipa Bajona. Zobacz zdjęcia obsady!

Premiery filmowe
Kupony i kody rabatowe
Zapowiedzi filmowe
O nich się mówi
Ostatnio dodane
Pierwszy człowiek
"Pierwszy człowiek" odleci w kosmos także w IMAX [WIDEO]

Damien Chazelle zaprasza na ekstremalne doświadczenia!

48HFP Warszawa
Znamy wyniki 8. edycji 48HFP Warszawa 2018 Warszawa

Jury wybrało najlepszy film tegorocznej edycji konkursu, który zostanie zaprezentowany na międzynarodowym konkursie 48 Hour Film Project.