Recenzje - Kino

Moonlight - trudy życia w blasku księżyca [RECENZJA]

2017-02-19 21:31:58

Już sam plakat filmu bardzo wymowny. Tytuł przypominający neon i gra kolorów niczym rozbita szyba na twarzy bohatera. Na nim cytaty The New York Times Najlepszy film ostatnich lat czy RollingStone Po prostu wychodzimy z kina odmienieni. Co więcej, aż 8 nominacji do Oscara w różnych kategoriach, a także wygrany Złoty Glob za najlepszy dramat. Mowa oczywiście o filmie "Moonlight" w reżyserii Barry'ego Jenkinsa.
 
Jak wyglądała droga do "Moonlight"? Reżyser długo nie mógł przebić się ze swoimi scenariuszami, a na życie zarabiał jako stolarz. Wszystko zmieniło się po przeczytaniu sztuki Tarella McCraney'a pt. "W świetle księżyca czarni stają się błękitni". Stała się ona inspiracją do stworzenia "Moonlight", a wcześniejszy cytat pada z ust dealera narkotyków, który uczy filmowego bohatera prawdy o życiu, gdy ten jest jeszcze chłopcem.

Blue oznacza tu także smutek, dlatego w zależności od rodzaju padającego na nas światła, każdy może odczuwać smutek czy cierpienie. W filmie został pokazany motyw dyskryminacji, agresji wśród rówieśników, świat narkotyków i uzależnienia, potrzeba miłości, a także wątek dojrzewania i homoseksualizmu.
 
"Moonlight" podzielony jest na trzy akty. Początek przedstawia małego chłopca, który ucieka z domu od biorącej narkotyki matki. Kobieta przypomina sobie o nim w chwilach trzeźwości i kocha go, ale nie umie tego okazać. W tym czasie mały Chiron poznaje dealera narkotyków, który otacza go troską. Daje jeść, opowiada o życiu, uczy pływać, mimo, że sam nie jest najlepszym przykładem do naśladowania.

Młody, ciemnoskóry chłopiec jest szczupły i nieszanowany przez rówieśników. Inni koledzy pytają: Dlaczego dajesz sobą pomiatać?. Wszyscy się z niego naśmiewają, a on tłumi w sobie ból i negatywne emocje, praktycznie nic nie mówiąc. Okres dojrzewania to też odkrywanie swojej tożsamości seksualnej. Na plaży dochodzi do aktu z Kevinem, sympatycznym i uśmiechniętym kolegą ze szkoły.

Wszystkie bijatyki z rówieśnikami, obserwowanie matki narkomanki sprawiają, że w życiu dorosłym Chiron staje się zupełnie inną osobą. Powierzchownie, bo we wnętrzu nadal  zmaga się z demonami przeszłości, miewa koszmary i nie może spać. Na zewnętrz widzimy umięśnione ciało, złote łańcuchy na szyi i szpanerskie auto.  Bohater wszedł w twardą skorupę, ponieważ bardzo chciał stać się inny i zacząć nowe życie, zapominając o przeszłości.

Spotkanie po latach z kolegą ze szkoły Kevinem sprawia, że wracają wspomnienia i chęć bliskości, dotyku i czułości. Puszczona piosenka w restauracji powoduje, że Chiron uświadamia sobie kim był i kim jest naprawdę nadal. Kolega uświadamia mu, że on sam, a nie ktoś inny powinien decydować o tym, kim ma być.
 
W każdym z rozdziałów filmu  Chirona gra inny aktor - Alex Hibbert, Ashton Sanders i Trevante Rhodes. Reżyser nie dopuścił do ich spotkania, aby nie naśladowali siebie nawzajem. Dzięki temu ukazane są różne tożsamości i ich rozwój, który jest konsekwencją doświadczeń z dzieciństwa głównego bohatera. Bo otoczenie, wychowanie i obserwacje mają wpływ na dalsze losy człowieka i kształtują go.

W "Moonlight" brutalny świat miesza się z erotyczną delikatnością, brak miłości z pomocą i wsparciem, krucha, delikatna natura z silną powierzchownością. Mamy tu też skupienie uwagi na szczegółach, a także przedstawienie życia na trzech etapach: dzieciństwa, dojrzewania i dorosłości.

Film składa się z kontrastów i przeciwieństw. A wszystko przedstawione zostało piękną pracą kamery. Od zwolnionego tempa, poprzez zbliżenia na gesty, ruchy i mimikę. Widz znajduje się dzięki temu w centrum wydarzeń. Wszystko to w tle przeszywającej i powodującej ciarki na skórze muzyki symfonicznej. Choć kiedy trzeba, jest też rap i pełna bitów uliczna muzyka.

W filmie zostały zastosowane wyraziste narzędzia komunikacji, jak spojrzenia, gesty, mimika. Główny bohater bardzo mało mówi. Przede wszystkim obserwuje. Milczenie jest bardzo wymowne. Sam wyznaje, że tak często płacze, że ma wrażenie iż sam zamieni się w łzy. "Moonlight" wychodzi poza ramy i przedstawia homoseksualizm w innym świetle.

Obraz zbiera zdecydowanie zasłużone nagrody i absolutnie warto zobaczyć go w kinie. Historia daje do myślenia i mocno wpływa na emocje widza. To wzruszająca, życiowa, smutna historia, która niekoniecznie musi się źle kończyć. Wszystko w zależności o tego, jaką drogę i interpretację się wybierze.



Kamila Gębik

Moonlight, reż. Barry Jenkins, prod. USA, czas trwania 110 min, dystr. Solopan, polska premiera 17 lutego 2017

Film zobaczyłam w Dolnośląskim Centrum Filmowym we Wrocławiu.

Słowa kluczowe: Moonlight recenzja, Moonlight opinia, Moonlight ocena, Moonlight analiza
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Warto przeczytać
"Nasza klasa" – studium upokorzenia
"Nasza klasa" – studium upokorzenia

„Nasza klasa” to obraz, który ze względu na temat i niepokojący realizm na pewno pozostawi ślad w świadomości widza – należy mieć nadzieję, że przede wszystkim tego młodego.

Smutny ten "Detektyw", czyli ocena drugiego sezonu [RECENZJA]
Smutny ten "Detektyw", czyli ocena drugiego sezonu [RECENZJA]

Twórcy drugiego sezonu "Detektywa" robili co w ich mocy, by dorównać do niebotycznie wysokiego poziomu ustanowionego przez sezon pierwszy. Czasem im się udawało, ale magia pierwowzoru uleciała już bezpowrotnie.

Zobacz także
Manifesto - recenzja festiwalowa

Popis talentu i wszechstronności Cate Blanchet.

Serce miłości - recenzja festiwalowa

Najnowszy film Łukasza Rondudy prezentowany był podczas 17. MFF T-Mobile Nowe Horyzonty.

The Square
The Square - recenzja festiwalowa

Recenzujemy tegorocznego laureata Złotej Palmy festiwalu w Cannes.

Premiery filmowe
Zapowiedzi filmowe
O nich się mówi
Ostatnio czytane
"Nasza klasa" – studium upokorzenia
"Nasza klasa" – studium upokorzenia

„Nasza klasa” to obraz, który ze względu na temat i niepokojący realizm na pewno pozostawi ślad w świadomości widza – należy mieć nadzieję, że przede wszystkim tego młodego.

Smutny ten "Detektyw", czyli ocena drugiego sezonu [RECENZJA]
Smutny ten "Detektyw", czyli ocena drugiego sezonu [RECENZJA]

Twórcy drugiego sezonu "Detektywa" robili co w ich mocy, by dorównać do niebotycznie wysokiego poziomu ustanowionego przez sezon pierwszy. Czasem im się udawało, ale magia pierwowzoru uleciała już bezpowrotnie.

Popularne
"Zostaną po nas tylko guziki..."
"Zostaną po nas tylko guziki..."

„Katyń” to film przede wszystkim dla Polaków, który pozwala dumę z Polski autentycznie poczuć. Pokazuje – bez względu na to, jak bardzo górnolotnie to brzmi – korzenie narodu polskiego.

Trzeba robić melanż i się nie przyzwyczajać
Trzeba robić melanż i się nie przyzwyczajać

Przerażająca wizja gimnazjalistek, gotowych oddać swoje ciało za opaskę na włosy i pozbawionych wszelkich hamulców moralnych wstrząśnie zapewne każdym