Recenzje - Kino

Amok - zbrodnia i sława [RECENZJA]

2017-03-30 15:10:40

Sprawa Krystiana Bali była głośna na całym świecie. Pisał nawet o niej słynny The New York Times, Guardian czy Le Figaro. Dla tych, którzy o niej nie słyszeli – kilka słów wprowadzenia. Student Filozofii Uniwersytetu Wrocławskiego, napisał powieść pt. "Amok", w której każdy rozdział można tak naprawdę przeczytać w dowolnej kolejności. W książce tej mogły się pojawić szczegóły morderstwa wrocławskiego biznesmana - Dariusza J, którego ciało znaleziono w Odrze - 100 km od miejsca zbrodni. Również książka miała stać się tropem do znalezienia sprawcy.

Amok, reż. Katarzyna Adamik
 
Autor "Amoku" przyznał się do popełnionej zbrodni, po czym wycofał się z tego. Ostatecznie, na podstawie poszlakowych dowodów, został skazany na 25 lat więzienia. Nie do końca wiadomo, czy był winny tej zbrodni - zdania są do tej pory bardzo podzielone. Na podstawie tej historii, realizacji filmu fabularnego chciał podjąć się sam Roman Polański. Natomiast ostatecznie zrobiła to córka Agnieszki Holland - Katarzyna Adamik.

W filmie "Amok" zostały ukazane dwa wątki - policjanta, który za wszelką cenę chce skazać pisarza za dokonanie zbrodni oraz dążenie autora książki do osiągnięcia sławy i międzynarodowego rozgłosu. Zresztą czemu się dziwić? Bala poświęcił mnóstwo czasu sprawie morderstwa, gromadził zdjęcia, materiały i poszlaki. Dodatkowo jego ojciec na kolacji stwierdził, że nikt jego nowej książki nie będzie chciał czytać. Dlatego zrobił wszystko, aby było o nim głośno. W tym celu zadzwonił anonimowo na komisariat policji, aby zgłosić trop dotyczący głośnego zabójstwa, którym miała być książka "Amok". To dzięki niej policjanci mieli znaleźć sprawcę tego czynu.

"Amok" rozpoczyna się od intrygującej sceny na pograniczu jawy i snu, w której Bala wizualizuje sobie moment spętania sznurem rozebranej kobiety i ucinania nożem jej piersi. Od tej mrożącej krew w żyłach sceny, widz zaczyna wczuwać się w fabułę, która tak naprawdę bardziej klimatem przypomina skandynawski lub amerykański kryminał, a nie sceny, które rozgrywają się w Polsce.

Film się rozmywa, nie ma ustalonych ram czasowych, a ciężka i gęsta atmosfera miasta o zmroku wpływa na emocje. Dla osób, które nie są mieszkańcami Wrocławia lub stałymi bywalcami miasta, nie do końca wiadomo, gdzie tak naprawdę toczy się akcja filmu. Można rozpoznać charakterystyczne miejsca, takie jak: Bulwar Dunikowskiego, wybrzeże Odry lub dach wysokiego akademika obok wydziału dziennikarstwa i komunikacji społecznej, na którym odbywa się szalona impreza nakrapiana alkoholem, narkotykami i seksem. Jednak zdaje się, że taki był zamysł reżyserki, aby czas był rozmyty.

Fabuła "Amoku" przedstawia także brutalną rzeczywistość i bezwzględność ludzi, dążących za wszelką cenę do osiągnięcia swoich planów, nie zważając na konsekwencje. Mateusz Kościukiewicz bardzo dobrze wcielił się w rolę Krystiana Bali, używając nie do końca zrozumiałego dla wszystkich "filozoficznego bełkotu", wychodząc z pytań dziennikarzy dyplomatycznymi i inteligentnymi odpowiedziami, które wprowadzają w nutkę niepewności i intrygi. Aktor gra męża, który ma seksualny pociąg do nieładnych kobiet, pisarza z lekką nutką psychopatycznej osobowości i maniaka historii zbrodni. Kościukiewicz zagrał na tyle, na ile pozwoliła mu reżyserka.



Izabela Kuna kilkuminutową sceną, jaką była rozmowa z mężem policjantem przez telefon, pokazała swój kunszt i fach gry aktorskiej. Natomiast Zofia Wichłacz, która wcieliła się w rolę żony Bali, zagrała kobietę zupełnie oderwaną od rzeczywistości. Naiwną i płochliwą kobietę, która chce chronić syna i boi się swojego męża, zaś z drugiej strony - wyuzdaną kobietę z dziecięcą, niewinną twarzą, lubiącą starszych mężczyzn. Każda postać tego filmu jest inna i specyficzna.

Krystian Bala pogrywa z policjantem przekazując zwroty, które ten czyta między wierszami o "morderstwie jako jednej ze sztuk pięknych", o nadczłowieku Netzschego i o przypowieści o Kainie, który nie ukryje się przed okiem sprawiedliwości Boga. Inspektor Sokolski, prowadzący sprawę morderstwa nie radzi sobie z emocjami - przerasta go sytuacja śledztwa. Czuje, że Bala przejął nad nim kontrolę i osiągnął swój cel - słychać o nim w mediach, udziela wywiadów i opowiada o książce. Stres przejmuje nad nim panowanie i zaczyna autora książki torturować nad Odrą. Wymowna jest scena w której czytając  książkę "Amok", inspektor zabija latającą ćmę, która na niej usiadła.  Klimat filmu jest mroczny - dużo wody z rzeki, motyw narkotyków i alkoholu.

Pod kątem ścieżki dźwiękowej "Amok" przypomina "Pokot" - mocne dźwięki, podobny klimat, trzymający widza w napięciu. Reżyserka podjęła się stworzenia kina własnego i przedstawione sceny nie były tak do końca oczywiste, nawet dla tego, kto zna historię morderstwa z mediów. Został wykreowany niejednolity świat, chociaż trochę infantylny i oparty na schematach.

Film nie odpowiada na pytanie, czy Krystian Bala jest winny popełnienia zabójstwa, ale pokazuje świat pełen sprzeczności i różnych zwrotów akcji, który nie do końca jest dobry i sprawiedliwy. Na pewno warto się wybrać do kina.

Kamila Gębik

Amok, reż. Katarzyna Adamik, prod. Polska, czas trwania 108 min, dystr. Kino Świat, polska premiera 24 marca 2017

Film zobaczyłam w Dolnośląskim Centrum Filmowym we Wrocławiu.


Słowa kluczowe: amok recenzja, amok film, amok 2017, krystian bala film

Amok - zdjęcia z premiery filmu (17)

Amok - zdjęcia z premiery filmu  - Zdjęcie nr 1
Amok - zdjęcia z premiery filmu  - Zdjęcie nr 2
Amok - zdjęcia z premiery filmu  - Zdjęcie nr 3
Amok - zdjęcia z premiery filmu  - Zdjęcie nr 4
Amok - zdjęcia z premiery filmu  - Zdjęcie nr 5
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Warto przeczytać
Hitman: Agent 47 - niezła ekranizacja gier [RECENZJA]
Hitman: Agent 47 - niezła ekranizacja gier [RECENZJA]

Nie nosi rękawiczek, robi zadymę na ulicy, nie działa samodzielnie i nawet nie jest do końca łysy! To były główne zarzuty do nowej ekranizacji kultowej serii gier o Hitmanie, jeszcze na długo przed premierą. Jak wypada gotowy film? No właśnie wcale nie tak źle. Przeczytaj recenzję!

Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy - Trafione w punkt [RECENZJA bez spoilerów]
Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy - Trafione w punkt [RECENZJA bez spoilerów]

Lata oczekiwań, wielkie nadzieje, wielka premiera i w końcu - wielki film! Są lasery, są miecze świetlne i jest Moc. Recenzję bez obaw przeczytaj!

Zobacz także
Manifesto - recenzja festiwalowa

Popis talentu i wszechstronności Cate Blanchet.

Serce miłości - recenzja festiwalowa

Najnowszy film Łukasza Rondudy prezentowany był podczas 17. MFF T-Mobile Nowe Horyzonty.

The Square
The Square - recenzja festiwalowa

Recenzujemy tegorocznego laureata Złotej Palmy festiwalu w Cannes.

Premiery filmowe
Zapowiedzi filmowe
O nich się mówi
Ostatnio czytane
Hitman: Agent 47 - niezła ekranizacja gier [RECENZJA]
Hitman: Agent 47 - niezła ekranizacja gier [RECENZJA]

Nie nosi rękawiczek, robi zadymę na ulicy, nie działa samodzielnie i nawet nie jest do końca łysy! To były główne zarzuty do nowej ekranizacji kultowej serii gier o Hitmanie, jeszcze na długo przed premierą. Jak wypada gotowy film? No właśnie wcale nie tak źle. Przeczytaj recenzję!

Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy - Trafione w punkt [RECENZJA bez spoilerów]
Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy - Trafione w punkt [RECENZJA bez spoilerów]

Lata oczekiwań, wielkie nadzieje, wielka premiera i w końcu - wielki film! Są lasery, są miecze świetlne i jest Moc. Recenzję bez obaw przeczytaj!

Popularne
"Zostaną po nas tylko guziki..."
"Zostaną po nas tylko guziki..."

„Katyń” to film przede wszystkim dla Polaków, który pozwala dumę z Polski autentycznie poczuć. Pokazuje – bez względu na to, jak bardzo górnolotnie to brzmi – korzenie narodu polskiego.

Trzeba robić melanż i się nie przyzwyczajać
Trzeba robić melanż i się nie przyzwyczajać

Przerażająca wizja gimnazjalistek, gotowych oddać swoje ciało za opaskę na włosy i pozbawionych wszelkich hamulców moralnych wstrząśnie zapewne każdym