Wybierz miasto
Kino
Logowanie / Rejestracja
Znajdujesz się w ogólnopolskim wydaniu.

Z Aspergerem jej do twarzy

2010-02-05

 Komedia nie-romantyczna z przyspieszoną nauką o autyzmie. „Adam" - dla wielbicieli ciepłych, trochę naiwnych i na pewno słodko-gorzkich opowieści o walce ze przeciwnościami losu.

„Adam, jego mama i tata byli rodzinką gadających szopów, które żyły w Central Parku, w samym środku Nowego Jorku. Nie za bardzo tam pasowały. Ale tak sobie żyły" - tak zaczyna się bajka, którą pisze główna bohaterka nowego filmu Maxa Mayera. Życie Adama i Beth mogłoby przypominać bajkę - obserwacje astronomiczne i dylematy z doborem odpowiedniego teleskopu, tropienie szopów w centrum NY,  utrzymanie z tworzenia zabawek czy pisania bajek.

Jednak historia w „Adamie" zdecydowanie nie jest bajką i nie kończy się jak bajka. Beth Buchwald (Rose Byrne) właśnie zmienia swoje życie - rzuca zdradzającego ją faceta, zmienia pracę, by dowiedzieć się, że jej ukochany tatuś jest oskarżony o kombinacje finansowe. Adamowi Raki'emu (Hugh Dancy) z kolei umiera ojciec, a potem on sam zostaje zwolniony z dającej mu poczucie bezpieczeństwa pracy. Ale przecież ciągle jest szansa na happy end. Gdyby nie jeden istotny fakt... Okazuje się, że ekscentryczny w zachowaniach Adam, sąsiad w domu, do którego wprowadziła się właśnie Beth, ma Zespół Aspergera. W dużym skrócie polega to na lekkim autyzmie, objawiającym się trudnościami w kontaktach społecznych, akceptowaniu zmian, nieelastycznym myśleniu czy obsesyjnych zainteresowaniach. I jak tych dwoje ma się dogadać, jak ma między nimi zaiskrzyć, gdzie tu komedia romantyczna ? - zapyta większość wzburzonych pozornym brakiem logiki widzów.

Moim zdaniem to nie wątek miłosny ma tu bowiem najistotniejsze znaczenie. Film ma dwa znaczące atuty - nie jest stricte czystą komedią (tu bez zaskoczenia) i oswaja z tą mało znanym zaburzeniem. Jednocześnie go nie gloryfikuje, nie demonizuje czy też nie koloryzuje - Dancy w roli Adama świetnie oddaje typowe dla aspergerowców trudności motoryczne, sztywny chód, problemy z rozumieniem sarkazmu, ironii, metafor, z odczytywaniem emocji i uczuć. Za to należą się duże brawa! Ale oprócz walorów poznawczych „Adam" silnie oddziałuje na emocje, tak że nie zwraca się uwagi na ewentualne wpadki w scenariuszu czy przegadane sceny. I mimo braku happy endu film krzepi i pociesza, że można walczyć ze swoimi słabościami i strachami - i wygrać. Nawet bez ukochanej osoby u boku.

Generalnie dobra obyczajówka edukacyjna. Gdyby na każde Walentynki powstawał film z TAKIM tematem ...

Karolina Kuśmider
(karolina.kusmider@dlastudenta.pl)

Komentarzedodaj komentarz

Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.

  • świetny film [0]To jest znakomity film , świetnie zagrany , odkrywa paradoksalnie jak kłujaca bywa prawda i czy jest to prawda ?Obala mity o Aspich -np ,ze nie czuja , ze brakuje im empatii.Ale ten film oglada się w ...

    2010-02-07, 20:19:48
    kg
Zobacz wszystkie wypowiedzi